-

umami

Słoweńskie niespodzianki — Javorca, Loče, Dante i Skałkowski

Ponad tydzień temu wróciłem ze Słowenii, gdzie byłem pierwszy raz w życiu i gdzie szwendałem się kilka dni. To drugi kraj z walutą euro, który odwiedziłem ostatnio, jeszcze droższy niż Słowacja. Podobno jest to jedno z bogatszych państw Europy Środkowo–Wschodniej — Przymorze, Kraina, Karyntia, Styria (kawałek) i Prekmurje. O cenach jednak może innym razem, a teraz o niespodziankach.
Jako, że podróżowałem ze swoimi stetryczałymi znajomymi — pozdrawiam ;) — to te nasze wycieczki nazwałbym raczej spacerkami na bezpieczną odległość od samochodu. Po zaliczeniu jakiegoś kolejnego wodospadu, skorzystaliśmy z rady naszego gospodarza Słoweńca, i ruszyliśmy do położonego w górach kościoła. Tych jest na Słowenii co niemiara, ale ten miał być szczególny.


[Na mapce po lewej to punkt nr 3 (można dojechać autobusem za 1 euro), dalej będę też opisywał punkt nr 5 i zamek, na tej mapie, obok niego.]

Jedzie się do niego mijając miejscowość Tolmin (włoskie Tolmino), a za wioską Zatolmin (Sottolmino) wjeżdża się (można iść, ale od Zatolminu to ok. 8—9 km) na teren Triglavskiego Parku Narodowego a dalej kontynuujemy podróż wąską, krętą, drogą, mając po prawej stronie, głęboko w dole, koryto rzeki Tolminki. Robi to wrażenie na kobietach, zwłaszcza przy mijaniu się samochodów. Po kilkunastu minutach dojeżdża się na parking w dolinie Srednjica (457 m n.p.m.) w kierunku doliny Polog a stamtąd trzeba podreptać jakieś 20 minut w górę. W sam raz na to, żeby mieć poczucie prawdziwej wyprawy :) Po tych 20 minutach dochodzimy do Javorcy i już z daleka widzimy wejście do kościoła, poprzedzone jednak jeszcze sporą ilością schodów do pokonania.

Dolina jest malownicza, wokół nad nami potężne góry, przy drodze wylegują się lub pasą krowy, a kiedy się poruszają rozbrzmiewają dzwonki, zawieszone u ich szyi — miejsce, na usytuowanie tego sanktuarium, naprawdę wyjątkowe. Nic w tej sielance nie zdradza motywów jego postawienia. Sama świątynia położona jest 571 m n.p.m., otoczenie Alp Julijskich i wąwóz, który się mija po drodze, powodują wrażenie, że znajdujemy się dużo wyżej.





ISONZO / SOČA

Niedaleko stąd przebiegała linia frontu włoskiego, gdzie w czasie I wojny światowej, w dolinie rzeki Soczy oraz gór, między którymi przepływa, stoczono zacięte walki. Stroną atakującą byli Włosi, dowodzeni przez gen. Luigi Cadornę.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Luigi_Cadorna
https://pl.wikipedia.org/wiki/Królestwo_Włoch_(1861–1946)

Broniły się oddziały austro-węgierskie, złożone głównie ze Słoweńców, Chorwatów, Austriaków, Węgrów, a także Polaków. Głównym polem działań Austro–Węgier był front rosyjski, dlatego nad Soczą ograniczali się do powstrzymywania Włochów. Dowodzący nimi gen. Svetozar Boroević von Bojna, mimo mniejszych sił, znakomicie wykorzystał do obrony naturalne warunki górskie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Svetozar_Boroević_von_Bojna
https://pl.wikipedia.org/wiki/Austro-Węgry


W historiografii używa się terminu Front Isonzo, Bitwy nad Isonzo. Isonzo to włoska nazwa rzeki Socza (słoweń. Soča).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Socza

W rezultacie XI kolejnych bitew nad Isonzo/Soczą (1915—1917) Włochom, kosztem ogromnych strat, udało się opanować jedynie niewielkie obszary przygraniczne. XII bitwa, zwana bitwą pod Caporetto (słoweń. Kobarid), przełamała linię włoską. Niemcy wsparli Austro–Węgry, swojego sojusznika, i użyli difosgenu, dziesiątkując Włochów. Bitwę pod Kobaridem ponoć upamiętnił Hemingway w Pożegnaniu z bronią, ale nie czytałem. Pewnie to jakaś propaganda. Hemingway — Amerykanin–dezerter, romansujący z Angielką, w dodatku pisarz. Musiał być czerwony. Czy Amerykanie nie wspierali aby faszyzmu?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwy_nad_Isonzo
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Caporetto
https://www.isonzobattlefields.com/battles/


W Kobaridzie, wokół kościoła św. Antoniego Padewskiego, stojącego na wzgórzu, Włosi postawili w 1938 roku (otwierał Benito Mussolini) monumentalne ossuarium upamiętniające 7014 żołnierzy włoskich, których szczątki zebrano z okolicznych cmentarzy. Ma kształt oktagonalnych pierścieni, zwężających się ku górze. Nazwiska poległych wyryto na płytach z zielonkawego serpentynitu. Przy drodze z Kobaridu na wzgórze stoi 14 stacji Drogi Krzyżowej. Jest to dzieło rzeźbiarza Giannino Castiglioniego i architekta Giovanni Greppi.
https://www.isonzobattlefields.com/kostnica-s-cerkvijo-sv-antona-sacrario-dei-caduti-di-caporetto/
Ale może o tym obiekcie przy innej okazji.



JAVORCA

Nie wiadomo ile krwi spłynęło tymi pięknymi, turkusowymi, słoweńskimi rzekami. Niemal wszędzie znajdują się pamiątki po I wojnie światowej, a są także ślady wojny II.
Ta historia jest naprawdę budująca, więc proszę uzbroić się w cierpliwość. Z różnych stron zebrałem informacje o tym kościele i po ich przetłumaczeniu przy użyciu translatora (mam nadzieję, że przynajmniej sens zachowałem), ułożyłem w całość.
Do linków nie trzeba zaglądać, chyba, że ktoś chce sobie doczytać. Dodałem je, żeby mieć wszystko pod ręką. Pod niektórymi znajdują się stare zdjęcia kościoła i te warto zobaczyć (zabrałem je na samym dole).

Z gór frontu Isonzo/Soczy do doliny, codziennie sprowadzano ciała poległych żołnierzy. Zadecydowano upamiętnić ich ofiarę. Żołnierze zgłosili swoim dowódcom chęć budowy kościoła ku czci poległych towarzyszy. Dowódcy ogłosili zbiór pomysłów na budowę takiego pomnika. Spośród wielu propozycji, na początek wybrano siedem szkiców, z których później wyłoniono ostateczną wersję. Pomyślano, że po wojnie miejscowa parafia mogłaby przejąć taki wyjątkowy, piękny kościół, i tym samym stałby się on trwałym przypomnieniem tych, którzy zginęli.

W lutym 1916 r. rozpoczęto zbiórkę dobrowolnych składek (14.000 koron). Każdy chciał oddać hołd swoim poległym kolegom i mieć w tej budowie swój udział. W tajemnicy wybrano miejsce, które byłoby niewidoczna dla wroga i równie odległe — około dwóch i pół kilometra — od ich pozycji bojowych na pobliskich grzbietach Slemena, Matnika, Batognicy, Vodil Vrha, Mrzlego Vrha, Rdečego Roba i Vrha nad Peski.


Pamiątkowy kościół pw. Ducha Świętego na Javorcy, zbudowany został w 1916 r. przez żołnierzy 3. Górskiej Brygady (XV Korpusu) Armii Austro–Węgierskiej i to w ciągu 8 miesięcy, między 1 marca a 1 listopada, dobrowolnie, własnymi siłami, w czasie wolnym od służby albo przeznaczonym na odpoczynek. Na budowie obecnych było średnio 32 żołnierzy dziennie.

„Włosi burzą nam kościoły, ale nasi żołnierze budują nam nowe” — pod koniec kwietnia 1916 r. napisali w nr 5 Pozdrav iz domovine našim vojakom na bojišču („Pozdrowienia z Ojczyzny naszym żołnierzom na polu bitwy”) z 25.4.1916 (strona 2).

Prasa informowała o ceremonii wmurowania kamienia węgielnego 4 kwietnia 1916 roku. Arthur Roessler w swoim artykule „Die Gedächtniskirche zu Javorca” napisał, że uroczystego aktu dokonali, przy asyście dwóch wikariuszy polowych, generał piechoty (General der Infanterie) Rudolf Stöger–Steiner von Steinstätten, generał porucznik/generał dywizji (Feldmarschalleutnant) Franz von Kalser (Franz Kalser von Maasfeld), generał–major/generał brygady (Brigadiers Generalmajor) Karl Geřabek, delegacje oficerów wszystkich batalionów i pododdziałów, oraz oddział straży honorowej złożony z przedstawicieli wszystkich batalionów i brygad.
https://de.wikipedia.org/wiki/Rudolf_Stöger-Steiner_von_Steinstätten
https://de.wikipedia.org/wiki/Franz_Kalser_von_Maasfeld
https://hr.wikipedia.org/wiki/Franz_Kalser_von_Maasfeld
http://www.austrianphilately.com/dixnut/dnbplist2.htm
https://pl.wikipedia.org/wiki/Armia_Austro-Węgier

W wydarzeniu wzięli udział porucznicy Geyling i Jablonszky, a na tę szczególną uroczystość, pod drzwiami wejściowymi, wmurowano włożony do metalowej kapsuły „akt założycielski”, który Geyling wykaligrafował na pergaminie.
Z zachowanego zdjęcia wiadomo, że dokument został podpisany przez generała piechoty Rudolfa Stöger–Steinera von Steinstätten, dowódcę 15. Korpusu; generał–majora Guido Novaka, dowódcę 50. Dywizji Piechoty; generał–majora Karla Geřabka, dowódcę 3. Brygady Górskiej i podpułkownika Aloisa Martinka, dowódcę pułku piechoty I/91.
http://www.austro-hungarian-army.co.uk/biog/novak.htm
https://de.wikipedia.org/wiki/Guido_Novak_von_Arienti
https://sl.wikipedia.org/wiki/Guido_Novak_von_Arienti

Po symbolicznym uderzeniu młotkiem każdy ślubował współpracować w budowie pomnika do czasu jego ukończenia.


Kościół został wzniesiony zgodnie z planami wiedeńskiego architekta, scenografa i malarza porucznika rezerwy Remigiusa Geylinga (1878—1974), przyjaciela Gustava Klimta (1862—1918). Geyling był także autorem dekoracji i sam namalował obrazy dwóch aniołów, o twarzach swojej żony Matyldy.
W robieniu planów i rysunków kościoła oraz jego wyposażenia pomagał mu węgierski porucznik i budowniczy, artylerzysta Géza Jablonszky (1876—1945) z Budapesztu, odpowiedzialny za budowę.
Ołtarz, krzyż z Chrystusem z lipowego drewna i drzwi tabernakulum, wg projektu Geylinga, wykonał tyrolski rzeźbiarz, artylerzysta Anton Perathoner (1888—1965) z St. Ulrich (wł. Ortisei), obecnie Urtijëi (rejon Trydent–Górna Adyga). Kierował też wszystkimi głównymi pracami stolarskimi.
https://de.wikipedia.org/wiki/Remigius_Geyling


Zbudowany jest z kamiennych bloków na skalnej podstawie. Na kamiennych fundamentach wzniesiono drewnianą konstrukcję. Używano drewna modrzewiowego i świerkowego, zamówionego w miejscowości Bohinj, około 50—60 km od Javorcy. Stamtąd zostało przetransportowane na stację kolejową St. Lucia (dziś Most na Soči), a następnie do doliny Polog. Stąd, na plac budowy, gdzie zostało poddane obróbce, przenieśli je żołnierze na własnych barkach.
Na krawędziach wszystkich drewnianych belek i dźwigarów wykonano nacięcia i pomalowano je na czarno, aby uzyskać dodatkowy efekt dekoracyjny.

W ciągu 184 dni wzniesiono kościół z absydą o długości 18 metrów i szerokości 7,4 metra. Boczne nawy mają 6, a główna nawa 7 metrów wysokości. Na dach położono eternit. Do kościoła prowadzi 78 schodów z kamienia i cementu.


Nad wejściem do świątyni, przy dzwonnicy, znajduje się zegar słoneczny z napisem PAX oraz herbem Austro–Węgier (herb Austrii i herb Królestwa Węgier, połączone herbem Habsburgów) z dewizą Indivisibiliter ac inseparabiliter.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Herb_Austro-Węgier
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_national_mottos

Został namalowany na pokrytej tynkiem siatce Rabitza, wstawionej do ramy modrzewiowej.


Podobnie na zewnętrznych ścianach kościoła namalowane zostały herby królestw, wolnych miast i krajów związkowych, tworzących monarchię austro–węgierską. Na zachodniej ścianie zewnętrznej: Dolna Austria, Górna Austria, Styria, Karyntia, Kraina (słoweń. Kranjska / . Carniola), Salzburg, Tyrol i Primorska (Pobrzeże Austrii); na ścianie północnej: Triest, Bukowina, Galicja i Morawy; na wschodniej ścianie zewnętrznej: Węgry, Chorwacja, Slawonia, Rijeka, Bośnia, Dalmacja, Śląsk, Czechy.
Ustawiłem je zgodnie z ruchem wskazówek zegara, zaczynając od lewego górnego rogu.

Na fasadzie obok drzwi wejściowych znajduje się napis:

„UNTER
DEM KORPS–KOMMANDO SR. EXZELLENZ GENERAL DER INFATERIE RUDOLF STÖGER STEINER EDLER VON STEINSTÄTTEN

DEM DIVISIONSKOMMANDO GENERALMAJOR KARL GERABEK

DEM BRIGADEKOMMANDO OBERST LUDWIG TLASKAL EDLER VON HOCHWALL

ENTWORFEN VOM OBERLEUTNANT REMIGIUS GEYLING

ERBAUT VOM LEUTNANT GÉZA JABLONSZKY”

(Pod
dowódcą korpusu jego ekscelencją generałem piechoty Rudolfem Stöger–Steinerem von Steinstätten;
dowódcą dywizji generał–majorem Karlem Geřabkiem;
dowódcą brygady pułkownikiem Ludwigiem Tlaskalem von Hochwall;
zaprojektowany przez porucznika Remigiusa Geylinga;
wybudowany przez porucznika Gézę Jablonszky'ego)
Edler — to szlachetnie urodzony, szlachcic.

Przy wejściu po lewej stronie umieszczono kilka tablic. Na największej umieszczono napis:

„UNTER
DER GLORREICHEN REGIERUNG DES ALLERHÖCHSTEIN KRIEGSHERRN SR. MAJESTÄT KAISER UND KÖNIG FRANZ JOSEF I.

DEM HOHEN ARMEEOBERKOMMANDO SR. KAISERL. U. KÖNIGL. HOHEIT FELDMARSCHALL ERZHERZOG FRIEDRICH

DEM ARMEEKOMMANDO SR. EXZELLENZ GENERAL–OBERST SVETOZAR BOROEVIĆ V. BOJNA”

(Pod
Chwalebnym Dowództwem Najwyższego [dosłownie:] Pana Wojny Jego Wysokością Cesarzem i Królem Franciszkiem Józefem I.

Najwyższym Dowódcą Armii Jego Cesarsko–Królewską Mością Marszałkiem Arcyksięciem Fryderykiem
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Habsburg

Dowódcą Armii Jego Ekscelencją Generałem Svetozarem Boroevićem von Bojna)

Pod tablicą upamiętniającą dowódców wojskowych z czasu budowy, Włosi, którzy konserwowali kościół w roku 1934, jako symboliczny znak przebaczenia i pokoju, dodali tablicę z łacińskim napisem:

»ULTRA CINERES HOSTIUM IRA NON SUPEREST. / A. [Anno] XII. E.F. [L’Era Fascista]«
(Nienawiść nie wykracza poza prochy umarłych. / w XII roku Ery Faszyzmu)

Po lewej stronie tej tablicy widać ślady usunięcia jakiegoś elementu. Portretu Benito? Jakiś faszystowskich znaków? Swoją drogą, tropiciele faszyzmu nie dość dokładnie go tropią. Kikuty zostały. A to zdanie wszyscy piewcy pacyfizmu cytują, niemal spijając je sobie z ust, i faszyzm im w tym nie przeszkadza.

Nad drzwiami, krojem pisma, jakim zaczęli się posługiwać członkowie secesji wiedeńskiej na początku XX wieku:

„DIESES DENKMAL ERRICHTETEN DIE IM VERBANDE DER 3. GEBIRGSBRIGADE KÄMPFENDEN TRUPPEN DES 15. KORPS,
WÄHREND DES KRIEGES, ZU EHREN UND ZUM ANDENKEN AN IHRE HIER GEFALLENEN KAMERADEN.

ERBAUT IN DER ZEIT VOM 1 MÄRZ — 1 NOVEMBER 1916.”

(Ten pomnik został zbudowany przez żołnierzy 3. Brygady Górskiej, jednostki bojowej 15. Korpusu,
podczas wojny, aby uhonorować i upamiętnić naszych towarzyszy, którzy tu polegli.
– 
Zbudowany między 1 marca a 1 listopada 1916 r.)


Wewnątrz, nad absydą, znajduje się kolejny napis:

„IHR UNVERGESSLICHEN HELDEN VOM SLEME, MRZLI VRH UND VODIL VRH, DEREN NAMEN DIESES HAUS BIRGT UND BEWAHRT!
DER EWIGE FRIEDE UND DIE BEWUNDERNDE DANKBARKEIT DER ZUKÜNFTIGEN GESCHLEHTER WIRD EUCH DEN MUT UND DIE TREUE LOHNEN,
DIE IHR IM HARTEN KAMPFE BEWIESEN UND DURCH BRAVEN SOLDATENTOT BESIEGELT HABT.”

(O niezapomniani bohaterowie ze Slemena, Mrzlego vrha i Vodil vrha, których imiona ten dom chroni i zachowa!
Wieczny pokój i admirująca wdzięczność przyszłych pokoleń wynagrodzą wam odwagę i wierność,
których dowiedliście w ciężkich bojach i przypieczętowaliście odważną żołnierską śmiercią.)

Napisy odnoszące się do nazwisk poległych i jednostek, są cztery (od lewej do prawej):

„K.K. INFANTERIEREGIMENT F.Z.M. ERZHERZOG PETER FERDINAND N. 66 BAON 2 

K.K. INFANTERIEREGIMENT F.Z.M. FRIEDRICH JOSIAS PRINZ ZU SACHSEN-COB. SAALFELD N. 52 [powinno być chyba 57] BAON [3]

K.K. INFANTERIEREGIMENT GENERAL. INFT. LIBORIUS RITTER v. FRANK N. 6 [61] BAON 1

K.K. INFANTERIEREGIMENT WILHELM I. DEUTCHER KAISER u. KÖNIG v. PREUSSEN N. 30 [34] BAON 2”

(Cesarsko-Królewski Pułk Piechoty »[Generał artylerii/Feldzeugmeister] Arcyksiążę Piotr Ferdynand« Nr 66 Batalion 2

Cesarsko-Królewski Pułk Piechoty »[Generał artylerii] Friedrich Josias von Sachsen–Coburg–Saalfeld« Nr 52 [57] Batalion [3]

Cesarsko-Królewski Pułk Piechoty »[Generał piechoty] Liborius Ritter von Frank« Nr 6 [61] Batalion 1

Cesarsko-Królewski Pułk Piechoty »Wilhelm I. Deutscher Kaiser und König von Preußen« Nr. 30 [34] Batalion 2)
https://en.wikipedia.org/wiki/Archduke_Peter_Ferdinand_of_Austria
https://de.wikipedia.org/wiki/Friedrich_Josias_von_Sachsen-Coburg-Saalfeld
https://de.wikipedia.org/wiki/Liborius_von_Frank
https://en.wikipedia.org/wiki/Liborius_Ritter_von_Frank
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_I_Hohenzollern
https://de.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_I._(Deutsches_Reich)

[W nawiasach kwadratowych podałem numery pułków zgodnie z Listą z 1914 roku — błędy są albo na malowidłach albo coś się w 1916 roku zmieniło w strukturze Armii C–K]
https://de.wikipedia.org/wiki/Liste_der_k.u.k._Kampftruppen_im_Juli_1914

Przy wyjściu, nad drzwiami, znajduje się napis:

„ICH HABE DEN GUTEN KAMPF GEKÄMPFT, HABE MEINEN GLAUBEN BEWAHRT UND MEINEN LAUF VOLLENDET:
DARUM IST MIR HINTERLEGT DIE KRONE DER GERECHTIGKEIT, DIE MIR GEBEN WIRD DER HERR ALS GERECHTER GERGELTER"

(Dobry bój stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem.
Odtąd przygotowywana jest dla mnie korona prawości (wieniec sprawiedliwości), którą Pan, sprawiedliwy Sędzia, da mi tego dnia.)

To parafraza 2 Listu św. Pawła do Tymoteusza z Nowego Testamentu:
„4:7
Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem;
4:8
A teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy,
a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście Jego.”
Albo w innym tłumaczeniu:
„4:7
W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem.
4:8
Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia,
a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego.”

Na starych zdjęciach wnętrz widać, że tych napisów w kościele było więcej — nie wszystkie odtworzono.

Dokonanym w późniejszym czasie renowacjom, towarzyszą napisy:

„RESTAURATA DALL UFFICIO DELLE FORTIFICAZIONI DEL CORPO D'ARMATA DI UDINE. A. XII. E.F.”
(Odrestaurowano przez Urząd Fortyfikacji Korpusu Włoskiej Armii z Udine w 12. roku Ery Faszyzmu [1934])

„RESTAVRIRAL ZAVOD ZA SPOMENIŠKO VARSTVO NOVA GORICA V LETIH 1980—1982 S SREDSTVI DELOVNIH LJUDI IN OBČANOV TOLMINSKE TER KULTURNE SKUPNOSTI SLOVENIJE.”
(Restaurował Instytut Ochrony zabytków z Novej Goricy w latach 1980—1982 z środków robotników i obywateli Tolmina oraz wspólnoty kulturowej Słowenii.)


Wnętrze kościoła jest stosunkowo ciemne. Nie można używać lampy błyskowej przy robieniu zdjęć. Konstrukcja dachu, wzdłuż nawy głównej, wsparta jest na 10, pomalowanych na niebiesko, filarach z geometrycznymi wzorami w kolorze złoto-czarno-białym.
Na ołtarzu Ukrzyżowany z aniołami po bokach. Nad Nim mozaika przedstawiająca Ducha Św. jako gołębia.
Przed ołtarzem, po obu stronach, namalowane potężne anioły, skierowane w stronę Jezusa.

Po obu stronach nawy głównej na dębowych panelach o grubości 5 cm (niektóre skrzydła są ruchome, dwustronne), zbitych z desek wykorzystanych ze skrzyń po amunicji, wypalono metalowymi czcionkami nazwiska żołnierzy, którzy polegli w walce na froncie Isonzo/Socza. Żołnierze wykonali je w ciągu 3 miesięcy, pracując dzień i noc. Nazwiska poległych z niektórych batalionów były rejestrowane i zapisane do początku sierpnia 1916 r. Badania przeprowadzone przed laty przez Tolminskie Muzeum wykazały, że ​​straty niektórych jednostek nie zostały tu uwzględnione. Doliczono się 2808 nazwisk. Inni podają 2565. Związane jest to z tym, że w latach 60.—70., obiekt był w bardzo złym stanie technicznym. Płyty z nazwiskami poległych również zostały uszkodzone i prawdopodobnie, niektóre z nich przepadły na zawsze. Niektórych nazwisk nie udało się całkowicie odczytać z powodu poważnych uszkodzeń, teraz mogą to być puste lub nieczytelne zapisy. Porządek nazwisk poległych opracowano zgodnie z hierarchią wojskową w kolejności alfabetycznej. Są podzielone na bataliony.


Jednostki (najpierw nr baonu / potem nr pułku) i ich skład narodowościowy, na podstawie nazwisk zapisanych w kościele (link do pełnej listy nazwisk — Księgi zmarłych — podaję na samym dole):
II/18 (głównie Czesi),
IV/24 (Rusini, Polacy),
IV/25 (Słowacy i Węgrzy),
IV/30 (głównie Rusini i Polacy),
IV/33 (Rumuni, Węgrzy),
IV/37 (głównie Rumuni, Węgrzy),
III/46 (Węgrzy),
IV/53 (Chorwaci),
III/57 (głównie Polacy),
I/61 (Węgrzy, Rumuni, Niemcy, Chorwaci, Serbowie),
II/66 (głównie Węgrzy, Słowacy, Rusini),
IV/80 (głównie Ukraińcy i Polacy),
III/85 (głównie Węgrzy i Rumuni),
I/91 (Czesi),
TKJ 1 i TKJ 2 (Tyrolczycy),
BH lov. bat. [lov. bat. to skrót po słoweńsku] 6 i 7 (Bośniacko–Hercegowiński Batalion Strzelców — Jäger Bataillon, poprawny skrót — BH JB),
k. k. LsB 155 (Słoweńcy, Chorwaci, Włosi z Austriackiego Przymorza i Istrii) [k.k. oznacza cesarsko–królewski ale nie wiem co oznacza LsB, może to jakiś słoweński skrót].

Liczba zapisanych nazwisk każdej jednostki (baon/pułk):
II/18 — 215 nazwisk,
IV/24 — 13,
IV/25 — 39,
IV/30 — 364,
IV/33 — 140,
IV/37 — 213,
III/46 — 278,
IV/53 — 121,
III/57 — 23,
I/61 — 29,
II/66 — 222,
IV/80 — 373,
III/85 — 61,
I/91 — 272,
TKJ 1 i TKJ 2 — 17,
Pion. Komp. 2/8 — 13 [Kompania Pionierów?],
BH. lov. Bat. (B.H. F.J.B.) 6 — 43 [tu Słoweńcy dodali poprawny skrót — BH FJB — FeldjJägerBataillon — Bośniacko–Hercegowiński Batalion Strzelców Polowych],
BH. lov. Bat. (B.H. F.J.B.) 7 — 45,
Sapp. Baon N. 6 — 14 [SB — Sappeurbataillon — Batalion Saperów?],
Ldst. Baon 155 — 13,
Pion. Komp. 1/5 — 1 [Kompania Pionierów?],
G.K. Batt. I/14 — 4,
GbK. Batt. IV/11 — 5,
Chin. Batt. 3/2 — 15,
G.K. Batt. 2/13 — 19,
GbK. Batt. 3/5 — 4,
BM PARK 3 — 1,
VERPFL. Staffl. 3 — 4,
San. Anst. 15 — 3 [Sanitäts-Anstalten?],
San. Anst. — 1.

Łącznie 2565 nazwisk.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_terminów_i_skrótów_w_armii_Austro-Węgier
http://www.austrianphilately.com/dixnut/dn2.htm


Wychodzi na to, że nazwisk Polaków, jest tu naprawdę sporo. Około 30%. Możliwe więc, że jacyś Polacy pomagali przy budowie tego kościoła.

Poległych żołnierzy, których nazwiska odczytamy na Javorcy, pochowano na wielu cmentarzach wojskowych w okolicy. Dzisiaj, po włoskich ekshumacjach i aranżacjach kostnic z lat 20. i 30. XX w. zachował się w pobliżu Tolminu cmentarz wojskowy Loče.

Chociaż uroczyste poświęcenie jeszcze nie nastąpiło, kościół służył codziennym obrzędom kościelnym. Wszyscy żołnierze, którzy zajmowali pozycje w wyższych partiach okolicznych gór lub którzy stamtąd odchodzili w dolinę, gdy tylko było to możliwe, chętnie uczestniczyli w nabożeństwach.
Kiedy kościół został ukończony, żołnierze czcili tam każdą niedzielę.
Mary Rutar napisała, że ​​ostatnią Mszę planowano 17 sierpnia 1917 r. A kiedy żołnierze już stanęli w szeregu, by razem udać się na Javorcę, przyszedł rozkaz, że Mszy nie będzie. W południe spadły pierwsze granaty. Rozpoczęła się ofensywa włoska. Najgorzej było 18 i 19 sierpnia. (Rutar, 1983)
Sam kościół jednak nie ucierpiał.
Krämer Tamás napisał w gazecie ELET (Życie) w 1917 roku, że kościół na Javorcy był jednym z najpiękniejszych miejsc pamięci, zbudowanych na polu bitwy w czasie wojny. I że jest to w istocie trwały pomnik zbudowany na wieki, „godny wiecznej chwały Bożej”.
Różnie nazywano ten kościół. Ze względu na położenie nazywany jest Kościołem na Javorcy, używano również nazwy Kościół Bohaterów, ponieważ został zbudowany przez żołnierzy i ponieważ ma imiona poległych wypalone w dębowych tablicach.
Jeden z korespondentów wojennych nazwał go Kościołem Umarłych, a Krämer uznał za stosowniejsze nazwać go Kościołem Żywych lub Kościołem Wiecznej Pamięci, ponieważ na zawsze będzie żył w naszych sercach i sercach potomków nieśmiertelną pamięcią o poległych. (Krämer, 1917)

Po I wojnie światowej Javorca należała do Królestwa Włoch. W 1931 r. Geyling odwiedził kościół, który zaczął popadać w ruinę. Odnowili go sami Włosi w 1934 r., oddając cześć swoim byłym wrogom, z upadłego Cesarstwa. Stąd te, wspomniane wcześniej, tabliczki. W liście do Gminy Tolmino Geyling wyraził zadowolenie z wykonanej odbudowy i przepraszał za to, że nie będzie mógł uczestniczyć w uroczystości ponownego poświęcenia świątyni. Do swojej śmierci interesował się losem kościoła, a całą spuściznę dotyczącą jego historii przekazał swojemu synowi Rudolfowi, a ten swoim dzieciom Juttin i Michaelowi.
W latach 1943—45 teren należał do OZAK, a po 1945 do Jugosławii aż do jej likwidacji.
Po II wojnie światowej przez jakiś czas ofiarnie dbał o kościół Franc Gregorčič, z Blekovej (Czarnej) zagrody/domu, stojącej obok kościoła.
Raz do roku, w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, Mszę dziękczynną za ocalenie wsi w czasie wojny, odprawiał na prośbę mieszkańców sąsiedniego Čadrg ksiądz z Tolminu.
W latach 60. kościół zaczął być zaniedbywany, mimo drobnych zabezpieczeń konserwatorskich w 1957, 1962 i 1967, a w latach 70. niemal popadł całkowicie w ruinę. Nawet gazety pisały o narodowej hańbie. W 1977 dzwon z kościoła przekazano tymczasowo do Muzeum w Tolminie. Dopiero w latach 1980—1982 kościół odnowiono.
Prasa wielokrotnie opisywała odnowiony kościół, jako: Ostatni pomnik monarchii, Unikalna perła historyczno–artystyczna, Jedyny kościół secesyjny w Słowenii, Pomnik pokoju, Symbol harmonii i pokoju, Bazylika pokoju, Pomnik ludzkość, Najpiękniejszy pomnik z I wojny światowej, Prawdziwy klejnot architektury wśród gór.
Od 1991 r. należy do Słowenii.
W 1998 r. w rejonie Javorcy (Posočju) doszło do silnego trzęsienia ziemi, które spowodowało liczne straty, nie omijając kościoła. Całkowity remont nastąpił w latach 2004—2005 (w 2004 roku Słowenia została członkiem UE i NATO). W 2007 r. jako najpiękniejszy zabytek pierwszej wojny światowej na terytorium Republiki Słowenii kościół pw. Św. Ducha otrzymał znak europejskiego dziedzictwa (Evropska Dediščina/European Heritage). W 2016 i 2017 restauratorzy ponownie go odświeżyli. Na początku 2018 r. Komisja Europejska oficjalnie przyznała mu Znak Dziedzictwa Europejskiego (Znak Evropske Dediščine).
Uroczyście obchodzono 100-lecie powstania kościoła w 2016 roku:
https://www.youtube.com/watch?v=C5pwNApP7-Q

Javorca leży na „Ścieżce pokoju od Alp po Adriatyk” (Pot Miru od Alp do Jadrana). To projekt, który ma edukować i skłaniać do refleksji nad okrucieństwem wojen i wspominać ich ofiary a przy zachwycie nad pięknem otaczającej nas przyrody, propagować pacyfizm i ogólnie życie w zgodzie z Naturą. Tak to odbieram.

Kościół na Javorcy jest własnością gminy Tolmin a Muzeum w Tolminie fachowo opiekuje się budynkiem. Zachował swój pierwotny cel — miejsce kultu. Co roku odbywają się tu co najmniej dwie Msze, katolicka i prawosławna. Odprawianie tej prawosławnej mnie zaskoczyło. Wszędzie piszą, że to parafia rzymsko–katolicka. Niewielu Słoweńców wyznaje prawosławie a tu takie dowartościowanie. Skąd te równe prawa? Tak na wszelki wypadek, na styku Zachodu i Wschodu, gdzie przebiegała żelazna kurtyna? Czy to jakaś pozostałość po Jugosławii?
http://www.javorca.info/obisk/bogosluzja/

Ten najnowszy okres w życiu kościoła budzi mój niepokój. Kościół ma się dobrze i to jest najważniejsze. Ale wokół niego zbiera się cała zgraja przeróżnych pieczeniarzy czy zwykłych pogan.
Według współczesnych słoweńskich opisów — Željko Kozinca — pisanych już w za czasów przynależności do EU, kościół nie został poświęcony ani Matce Bożej, ani Sercu Jezusa, ani Bogu, który dobro wynagradza a zło karze, ale Duchowi Św., który ich wszystkich jednoczy, mając przy tym zgryzotę, dlaczego w tej wojnie nie było ani miłości, ani serca, ani sprawiedliwości. Według niego, w tym kościele swój pacyfizm wyznawali Austriacy, Węgrzy, Czesi, Serbowie, Bośniacy, Chorwaci, Ukraińcy, Polacy, Rumuni, Słowacy, Słoweńcy, Włosi. Nie mogli tego robić na głos, ponieważ obok kościoła stał pod namiotem sąd wojskowy, który w ciągu 15 minut, szybko wysyłał skazańców przed pluton egzekucyjny.
Preparowane to jest na jakieś teraźniejsze potrzeby. Na tym pacyfizmie budowana jest ta niby europejska jedność ale zarazem niepodległość Słowenii, o paradoksie.
Zupełnie bezmyślnie i cynicznie próbuje się wykorzystać śmierć tych żołnierzy i powiązać ich z Unią. To jest obrzydliwe i w dodatku kłamliwe.
Skoro ta wielokulturowość to taki skarb, a wszyscy mamy zlać się w jedną całość, to po co rozwalano te Austro–Węgry? Czy tamtym ludziom źle się żyło pod jednym sztandarem? Czemu nie wrócić do projektu Jugosławia? Albo po prostu, od razu do Austro–Węgier?
Rozumiem, że chodzi o podmiankę — zamiast monarchii i krzyża, demokracja i ekumenia w sosie pacyfistycznym z jakąś neokomunistyczną ideologią. Nie pasowało anarchistom, socjalistom, komunistom i innym „wichrzycielom” życie w monarchii, to teraz, już bez zbędnych elementów, zapanuje powszechna europejska miłość, pokój, równość, godność, prawa człowieka i ten cały bełkot o demokracji. A komu śmierć?

Wyjmuje się z kontekstu, na przykład takie zdanie, dodajmy dla porządku — prawdziwe:
»Katoličani, protestanti, pravoslavni, Judje in muslimani, pa tudi nekateri ateisti so šli složno v to cerkev, ki je ta bila za nekatere resnično božji hram, za druge vzvišeno posvečeno mesto, svetišče, v katerega miru vsak najde sebe, se preda mislim in občutkom in vsaj za kratek čas pozabi na vojno.«
(Katolicy, protestanci, prawosławni, Żydzi i muzułmanie, a także niektórzy ateiści szli wspólnie do tego kościoła, który dla jednych był prawdziwą Bożą świątynią, dla drugich wzniosłym uświęconym miejscem, sanktuarium, w którego ciszy każdy odnajdzie siebie, odda się myślom i uczuciom i przynajmniej na chwilę zapomni o wojnie.)
W oryginale brzmi to tak:
„Katholiken und Protestanten, Orthodoxe sowie Juden und Mohammedaner, ja auch einige kirchlich Ungebundene, gehen einträchtig in diese Kirche, die für die einen ein wahrhaftes Gotteshaus, für die andern eine erhabene Weihestätte, ein Heiligtum ist, in dessen Stille und Stimmung sich jeder auf sich selbst besinnen, an Gefühle und Gedanken hingeben kann, die ihn wenigstens für eine Weile über den Krieg hinausheben.” (Arthur Roessler — Die Gedächtniskirche zu Javorca).
I na tym zdaniu próbuje się zbudować to wspólnotowe przesłanie, nie rozumiejąc, albo udając durnia, że w okopach nie ma podziałów, jest tylko wspólny wróg, który do nas strzela, a poległym w boju towarzyszom, cześć będą oddawać pozostali przy życiu, bez względu na wyznanie. Rozumiał to autor tego zdania, ponad sto lat temu.
Jakiego rodzaju braterstwo mają na myśli dzisiejsi wyznawcy Unii? O co ono ma być oparte?

Dodatkowo wokół kościoła organizowane są różne eventy, typowe dla naszych czasów. PAX, love i rock and roll. Do tego jakieś hasełko i jedziemy. Np. Javorca — Resurekcija. Echoes from Invisible Landscapes, w stulecie powstania kościoła — http://www.javorca.com/javorca-resurekcija/. Nie ma to jak buddyjskie gongi i koncert w kościele.
Fragmenty tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=KiOi-YsRG74 (na początku utwór Igora Strawinskiego — L'Histoire du soldat z1917, a potem jakieś fragmenty współczesne).
https://radiostudent.si/glasba/prenosi/javorca-resurekcija
Ten utwór Strawinskiego akurat ładny ale te charkoty spod krypty zalatują siarką.
No i joga. Urban Joga.
Oto stylista/fotografik i jego sponsorzy, którzy najwyraźniej, nie mogli się powstrzymać, żeby w tym wnętrzu nie zrealizować swojej wizji:
https://theurbanyoga.com/tuy-javorca/
Na wszelki wypadek odprawiłbym egzorcyzmy i nie wpuszczałbym tej hołoty za próg.



DANTE

Trzy dni później wyprawiliśmy się do wąwozu Tolminki (Tolminska Korita), 180 m n.p.m, mającego 60 metrów głębokości. To kolejna wyprawa na jakąś godzinkę, dwie :) Po przejściu go, zaliczeniu wiszącego na 60 m nad ziemią mostu, zajściu do Jaskini Dantego (Dantejeva jama / Grotta di Dante) albo inaczej Jaskinia Zadlaz, od nazwy wioski Zadlaz (Zadlaška jama / La grotta di Zadlaz), do której zwykli turyści mogą wejść tylko na 20—30 metrów (cały kompleks korytarzy ma ponad 1140 m długości i 41 m głębokości — wizyta tylko z przewodnikiem).
Mówi się, że na początku XIV wieku, w 1319 roku, patriarcha Akwilei (w l. 1319—1332), Pagano della Torre, gościł na zamku Kozlov Rob (obecnie uchowało się trochę murów, ale to dobry punkt widokowy) nad Tolminem poetę Dantego. Przy tej okazji Alighieri odwiedził także jaskinię, która zainspirowała go do opisu Piekła w Boskiej Komedii. Tak na marginesie — to chyba dobrze, że władze troszczą się o to, żebyśmy nie trafili do Piekła, nie?
https://it.wikipedia.org/wiki/Tolmino
https://sl.wikipedia.org/wiki/Zadlaška_jama


Jak już to wszystko mieliśmy za sobą, udało mi się nakłonić wycieczkę do przejścia się w nieznanym kierunku — i tak trafiliśmy na cmentarz Loče.



LOČE

Loče także znajduje się na „Ścieżce pokoju”. To cmentarz wojskowy z czasów I wojny światowej utworzony w 1916 roku dla żołnierzy Austro–Węgier, poległych w bitwach między górami Vodel i Krn. Wśród nich byli także pochowani żołnierze niemieccy i włoscy, ale zostali przeniesieni w 1938 r. do niemieckiej kostnicy pod Tolminem i włoskiej kostnicy w Oslavii. Groby na cmentarzu symbolicznie zaznaczono betonowymi nagrobkami z żelaznymi krzyżami. Na środku cmentarza stoi pomnik w kształcie piramidy z wmurowanym pociskiem. Na szczycie orzeł dwugłowy. Na stopniach kobieta i mężczyzna trzymający wieniec ze wstęgą z napisami: „K.U.K I.B. IV/30” i „EN GEFALLENEN” (POLEGŁYM). U ich stóp tabliczka: „1915—1916 Requiem Aeternam”.


Wg informacji z tablicy, stojącej przy cmentarzu, pomnik jest dedykowany poległym żołnierzom 30. Pułku Piechoty Armii Cesarskiej i Królewskiej (KuK IR n. 30 / Kaiserlich und Königlich Infanterie Regiment nr 30), ale napis na wstędze nie oznacza regimentu (pułku) tylko konkretny baon. Nie „K.U.K I.R. 30” — tylko „K.U.K I.B. IV/30” czyli: „Kaiserlich und Königlich Infanterie Bataillon nr IV / Regiment nr 30”. Jeśli wrócimy do listy narodowościowej z kościoła na Javorcy, to wyjdzie nam, że to batalion żołnierzy z nazwiskami polskimi i rusińskimi. Znów posłużono się Polakami i ich wykrwawiono. Bataliony IV/30 i IV/80 miały najwięcej strat (opieram się o te zestawienia wyżej). Jeden i drugi z Polakami. Więc kto wie, czy pomnika nie postawili sami Polacy. A może Rusini?
Ten opis na tablicy to dość istotny błąd, albo celowe przemilczenie, więc Słoweńcy się nie popisali. Informacji na tablicy w języku polskim także ne ma. Siedem różnych języków, ale polskiego brak. Czy jakaś polska delegacja odwiedzała ten cmentarz, powiedzmy, w ostatnich 80 latach?
http://www.potmiru.si/eng/
http://www.potmiru.si/slo/


Na cmentarzu pochowanych jest około 3300 poległych żołnierzy. Ich nazwiska są wypalone na tablicach w kościele na Javorcy.
Oprócz tych symbolicznych nagrobków i pomnika pośrodku jest jeszcze kilka innych, a wśród nich jeden z inskrypcją w języku polskim. Nie wiem kto go postawił — czy ktoś z rodziny, czy sami żołnierze, czy może jakieś władze.



SKAŁKOWSKI

Na nagrobku bez trudu odczytujemy napis:
„Tu spoczywa Fähnrich [chorąży] dr Stanisław R. V. Skałkowski,
komendant M. G. A. [jednostka karabinów maszynowych — Maschinen Gewehr Abteilung]
Inf. Baon 4–30. [Kaiserlich und Königlich Infanterie-Bataillon — IV batalion/30 pułku]
Poległ 9 IV 1916.”


To jest ten sam batalion, którego pamięci został postawiony pomnik z dwugłowym orłem.
Skałkowski poległ w kwietniu, czyli w drugim miesiącu budowy kościoła Św. Ducha na Javorcy. Nie wiem czy miał okazję pomagać przy budowie kościoła.

Nazwisko Skałkowski brzmi znajomo. Postanowiłem sprawdzić, kto to taki.
Wzmianka o tym nagrobku pojawiła się, z błędami, w sierpniowym Planinskim Vestniku z 1966 roku, na stronie 351, w przypisie.
https://www.yumpu.com/xx/document/read/29082954/avgust-planinski-vestnik

Skałkowskiego znalazłem tu:
Verlustliste Nr. 448. (Nr. 448. /1916) — Offiziere [Lista strat Nr 448 z 1916 r. — Oficerowie]
https://digi.landesbibliothek.at/viewer/image/AC08513816_Verlustliste_Nr_448/4/LOG_0007/
„Skalkowski Stanislaus, Fähnr. i. d. Res., IR. Nr. 30, Galizien, Lemberg, 1882; tot (9./4. 1916)”
[i. d. Res. — in der Reserve / IR. — Infanterieregiment]

Trafiłem też na Sprawozdanie Dyrekcji c. k. IV. Gimnazjum we Lwowie za lata 1914/15 i 1915/16, str. 20
http://pbc.up.krakow.pl/dlibra/plain-content?id=5177
„Ś. p. Stanisław Skałkowski, ur. w r. 1882, po ukończeniu studyów gimnazyalnych w tutejszym Zakładzie i studyów prawniczych na lwowskim uniwersytecie, był dependentem adwokackim. Uznany za zdolnego do służby wojskowej 13. listopada 1914 r. w Krakowie, służył przy 30 p. p. w oddziale karabinów maszynowych. W październiku 1915 ranny granatem, po operacyi i wyleczeniu się w grudniu 1915 r. wchodzi w skład 27 p. p., jest krótki czas pod Uścieczkiem, a 2. marca 1916 zgłasza się dobrowolnie na front włoski i tam nad Soczą, 9. marca przy obronie Gorycyi, trafiony odłamkiem granata, ginie śmiercią walecznych.”

Z tą różnicą, że na nagrobku jest data 9 IV 1916 a nie marca. W tym Sprawozdaniu literówek jest więcej, ale nie ma wątpliwości, że chodzi o tę samą osobę.

W rozdziale Udział Zakładu w wojnie światowej czytamy:
„(...) Tak więc i grono nauczycielskie i młodzież tutejszego Zakładu w wielkiej ilości stanąwszy do czynnej służby, zasilili licznie szeregi armii, przerzedzając równocześnie skład grona nauczycielskiego i opróżniając ławki szkolne. Poszli spełnić obowiązek obywatelski w chwili doniosłej dla państwa i dla swojej ojczyzny i rozprószyli się wśród różnych pułków, posłuszni rozkazom władz wojskowych. Wielu z nich dosłużyło się już różnych stopni wyższych, niektórzy są dotychczas w szkole wojskowej, aby się przygotować do obowiązków żołnierskich, ale najznaczniejsza część walczy na frontach i przeżywa w okopach długie miesiące zmagań się wojennych. Skąpe i niedokładne wiadomości od uczniów samych, zdobywane przeważnie drogą pośrednią, nie pozwalają jeszcze na szczegółowe omówienie ich działalności w czasie wielkiej wojny; nie wiele wiadomo o awansach i odznaczeniach, o trudach i znojach żołnierskiego życia, ale sama ilość i profesorów i uczniów, powołanych pod sztandary pułkowe, świadczy dowodnie o wybitnym współudziale naszej szkoły w wielkiej wojnie.
Trudniej o wiele niż o uczniach, którzy bezpośrednio z ławy szkolnej przeszli do służby wojskowej, zebrać wiadomości o uczniach dawniejszych. Wiadomości o nich napływają do Dyrekcyi dość skąpe, a one dopiero dałyby pełny obraz udziału Zakładu w wojnie światowej.
(...)
Dr. Adam Skałkowski, ur. w r. 1878 [błędna data], wzięty do 30 p. p., reklamowany przez c. k. Uniwersytet, dotąd służby czynnej nie pełnił.
Dr. Mieczysław Skałkowski, adwokat kraj. we Lwowie. ur. w r. 1880, abituryent tutejszego Zakładu z r. 1898, w lipcu 1915 r. powołany został jako pospolitak do służby i od 25. kwietnia 1916 służy przy 30 p. p.
Zdzisław Skałkowski, inżynier Tow. wzajemnych ubezpieczeń w Krakowie, abituryent z r. 1904, od 16. sierpnia 1915 r. służył przy 57 p. p. jako pospolitak, jednoroczny–ochotnik; obecnie reklamowany.”

Mamy więc już czterech Skałkowskich, w tym najwyraźniej Adama, znanego historyka. Nasz Gospodarz sprzedaje książkę o Wielopolskim jego autorstwa.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/aleksander-wielopolski-margrabiego-lata-przedhistoryczne-tom-i-margrabiego-i-polski-tragedia-tom-ii/

Adam Mieczysław Skałkowski (ur. 30 września 1877 we Lwowie, zm. 17 kwietnia 1951 w Poznaniu) — polski historyk, profesor Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Poznańskiego.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Skałkowski
Syn Tadeusza Skałkowskiego — prawnika i posła na Sejm Krajowy Galicji oraz Jadwigi z Kosińskich.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Skałkowski
Wnuk poety Marcelego Skałkowskiego.
Adam był najstarszym spośród czterech synów państwa Skałkowskich, miał też cztery siostry.
Naukę rozpoczął w prywatnej szkole Leopolda Wajgla, którą ukończył w 1888.
Następnie kształcił się w C. K. IV Gimnazjum we Lwowie, w którym w 1896 zdał egzamin dojrzałości z odznaczeniem.

Pomocna okazała się strona:
https://www.myheritage.pl/family-1_1532404_103376883_103376883/ska%C5%82kowski-tadeusz-antoni-celestyn-skac582kowski-jadwiga-skac582kowska,
z której informacje połączyłem z tymi, znalezionymi w innych miejscach, co dało taki obraz:
z małżeństwa
Tadeusza Antoniego Celestyna Skałkowskiego h. Nałęcz (2 IX 1845, Tarnów — 26 IV 1909, Beaulieu we Francji)
i Jadwigi Kosińskiej z Kosianki h. Rawicz (1849, Zaleszczyki — 1926),
urodzili się
— córki:
Maria Sadłowska (1874—1940),
Seweryna Izabela Klimowicz (1876—1968),
Irena Skałkowska,
Czesława Skałkowska;
— synowie:
Adam Skałkowski — Adam Mieczysław Skałkowski h. Nałęcz (30 IX 1877, Lwów — 17 IV 1951, Poznań)
Zdzisław Skałkowski
Mieczysław Skałkowski (1880—?)
Stanisław Skałkowski (1882—9 IV 1916)

Wygląda na to, że Sprawozdanie wymienia wszystkich czterech braci, którzy ukończyli IV Państwowe Gimnazjum im. Jana Długosza we Lwowie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/IV_Państwowe_Gimnazjum_im._Jana_Długosza_we_Lwowie

Marceli Ignacy Skałkowski, dziadek braci, (ur. 2 lutego 1818 w Rymanowie, zm. 19 lutego 1846 w Burzynie) to poeta polski, działacz konspiracyjny, powstaniec. Uczestniczył w konspiracyjnych przygotowaniach do planowanego powstania współpracując m.in. z Edwardem Dembowskim. Próbował pozyskać dla planowanego powstania rzemieślników i chłopstwo. Zginął 19 lutego 1846 we wsi Burzyn zabity przez chłopów.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marceli_Skałkowski
https://pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Dembowski


Tadeusz Skałkowskiego, ojciec braci, opisywany jest jako demokrata, liberał, postępowiec.
(Emil Haecker — Historia socjalizmu w Galicji i na Śląsku Cieszyńskim 1846—1882)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Emil_Haecker

Adam Mieczysław Skałkowski w 1898 roku został przyjęty do Związku Młodzieży Polskiej tzw. „Zetu”. Został członkiem Ligi Narodowej w 1904 roku. W roku 1908 był jednym z redaktorów dwutygodnika „Rzeczpospolita”. W listopadzie 1918 roku brał udział w obronie Lwowa przeciwko Ukraińcom, ale w późniejszych wspomnieniach marginalizował swój udział, a także całą obronę jako awanturę powiększoną propagandowo do rangi wielkiego wydarzenia. Za obronę w mieście szkoły kadetów otrzymał „Odznakę I Odcinka Obrony Lwowa”. 1 września 1919 roku został zwolniony z wojska.
Czyli do wojska w końcu jednak trafił?

Nasz główny bohater — Stanisław Skałkowski bił się jednak za monarchię. Był ochotnikiem. Żadnym tam pacyfistą czy c. k. dezerterem. I biogramu nie ma. Nie dożył ani rewolucji w Rosji, ani rozpadu Austro–Węgier, ani Nowej Polski. Przynajmniej tyle mu zaoszczędzono.
Wygląda też na to, że jego starszego brata Adama, powołano do tego samego pułku i wyreklamował go Uniwersytet. Może dlatego Stanisław, jeśli to w ogóle możliwe, poszedł bić się na ochotnika — za pozostawienie brata na uczelni? Był już przecież w rezerwie, nie musiał.

Dzisiejsi czciciele pokoju, ci od układania ścieżek na grobach poległych od Alp po Triest i mantr o wielonarodowych korzeniach Unii, piewcy tolerancji, nawet nie kiwnęliby palcem, żeby za te swoje idee oddać życie. Pofermentować, poszumieć, zabawić się, powyć i zbezcześcić  — czemu nie, ale oddać życie?

Będąc w kościele na Javorcy, nie sprawdzałem czy wypalono nazwisko Skałkowskiego, bo wtedy jeszcze nie miałem o jego istnieniu pojęcia.
Odszukałem je w Księdze zmarłych Tolminskiego Muzeum
(http://www.tol-muzej.si/javorca/si/11)
Jest zapisany jako: „SKALKOWSKI Ru S. - Fähnr. i.d.R”, czyli z drobnymi błędami, bo zgodnie z inskrypcją na nagrobku powinno być albo SKAŁKOWSKI R. V. S. albo SKAŁKOWSKI R. U. S.; bo to V. to pewnie U. — jeżeli to inicjały imion. Niestety ani drugiego ani trzeciego imienia ś. p. Stanisława nie znam. Pojawienie się nazwiska Skałkowskiego w Księdze oznacza, że odszukamy je także w kościele, wypalone na tablicy baonu IV, 30. pułku — IV/30.
Sprawdźcie przy okazji.

======================================
O Javorcy:
======================================

http://www.javorca.com/o-javorci/
(folderki do pobrania i inne przydatne informacje)

http://www.javorca.com/galerija/javorca-2016/
(sporo zdjęć z 1916 roku i dla kontrastu z 2016)

http://www.javorca.info/zgodovina/

https://sl.wikipedia.org/wiki/Cerkev_sv._Duha,_Zatolmin

360°
http://www.burger.si/TriglavNationalPark/Javorca/uvod.html

Tolminskie Muzeum na stulecie kościoła wydało monografię — JAVORCA 1916—2016 (tylko po słoweńsku i niemiecku), o której informację można pobrać stąd:
http://www.javorca.info/o-javorci/predstavitev/
Oprócz tego zrobiło wystawę. Wystawa internetowa powstała na podstawie wystawy muzealnej o tej samej nazwie i można tutaj zobaczyć sporo ciekawych zdjęć:
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/ — Pamiątkowy kościół św. Ducha w Javorcy — Sto lat »baziliki pokoju«
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/01 — Wojny są niszczące (ewakuacja dóbr kultury w czasie działań wojennych)
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/02 — Wojna niszczy i tworzy (lokalizacja)
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/03 — Javorca, pomnik pokoju
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/04 — Budowa drogi do doliny Polog — porucznik inż. Klemens Melicher z Wiednia (1888—1971)
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/05 — W poszukiwaniu pocieszenia i spokoju (groby były wszędzie starannie pielęgnowane a żołnierze-artyści pomagali w aranżacji pomników i cmentarzy)
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/06 — Sztuka na froncie (zdjęcia szkiców i prac w trakcie dekorowania kościoła w Javorcy)
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/07 — Współistnienie z przyrodą i mieszkańcami
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/08 — Secesyjny koniec pamięci (rzutu i rysunki kościoła, herbów i zdjęcia stanu obecnego wnętrz)
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/09 — Od fundamentów po dzwonnicę (zdjęcia z budowy kościoła)
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/10 — W dębowych panelach wypalone nazwiska
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/11 — Księga zmarłych
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/12 — Żołnierze konstruktorzy
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/13 — Remigius Geyling
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/14 — Géza Jablonszky
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/15 — Anton Perathoner
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/16 — Nad popiołami wrogów gniew umiera
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/17 — Kto troszczy się o kościół?
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/18 — Druga poważna renowacja
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/19 — Odnowa po trzęsieniu ziemi
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/20 — Stuletnia piękność w odświeżonych kolorach
http://www.tol-muzej.si/javorca/si/21 — Pomnik pokoju za wieczny pokój

Sporo informacji także tutaj:
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/javorca-1916-2016.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/spomenik-miru.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/vojne-unicujejo-in-ustvarjajo.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/ideja-o-spomeniku.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/prvi-koraki.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/skrbno-izbrana-lokacija.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/gradnja-cerkve.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/cerkev-predana-namenu.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/napisi-nema-prica-o-gradnji-spominske-cerkve-in-nekega-casa.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/spominska-cerkev-po-koncu-1-svetovne-vojne.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/spominska-cerkev-po-koncu-druge-svetovne-vojne.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/spominska-cerkev-danes.html
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/javorca-kraj-evropskega-spomina.html
Bibliografia
https://www.kamra.si/digitalne-zbirke/item/bibliografija-3.html

http://www.druzina.si/ICD/spletnastran.nsf/clanek/314A169A70879F0EC12572030034E401

tekst Željko Kozinca:
https://www.gore-ljudje.net/novosti/6154/
https://www.modrijan.si/Knjizni-program/Knjizni-program/Arhiv/Knjige/Moje-najljubse-poti

Arthur Roessler — Die Gedächtniskirche zu Javorca, w: Donauland. Illustrierte Monatsschrift, 1. Jahr. 7 Heft, 2 Halbjahr (September 1917—Februar 1918), s. 717—721.
http://anno.onb.ac.at/cgi-content/anno-plus?aid=dim&datum=1917&page=800&size=45

 



tagi: i wojna światowa  słowenia  włochy  austro-węgry  javorca  loče  skałkowski  isonzo  socza  soča  dante  tolmin  pax  1916  kobarid  caporetto  hemingway 

umami
3 września 2019 16:11
16     1243    11 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Starybelf @umami
3 września 2019 17:28

Na Słowenii byłem raz, więcej nie wrócę, chyba, że jadąc do Chorwacji.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @umami
3 września 2019 19:00

Plus

oraz kilka korektur:


ALLERHÖCHSTEIN      I  zbędne


GESCHLEHTER brakuje C   GESCHLECHTER


GERGELTER    powinno być  VERGELTER


EN GEFALLENEN chyba utrącono D, na zdjęciu nie można odczytać ? 

[D]EN GEFALLENEN

zaloguj się by móc komentować

umami @Starybelf 3 września 2019 17:28
3 września 2019 19:33

A ja bym wrócił jeszcze, bo parę miejsc pominąłem...

zaloguj się by móc komentować

umami @saturn-9 3 września 2019 19:00
3 września 2019 19:37

Dzięki. Ja sporo rzeczy poprawiłem, ale z niemieckiego orłem nie byłem, żeby tak w lot wyłapać wszystko. Rozumiem, że tłumaczenie do zaakceptowania?
To D na pomniku jest odrąbane (tak to wygląda, jakby koniec tej wstęgi był odłamany fizycznie).

zaloguj się by móc komentować

MZ @umami
3 września 2019 20:37

Ogromna praca,dziekuję.

zaloguj się by móc komentować

umami @MZ 3 września 2019 20:37
3 września 2019 20:43

Proszę bardzo.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @umami
4 września 2019 07:31

Dzięki wielkie za relację i historyczne tło. Przy kolejnej okazji podróży do Włoch w wersji auto, będzie odbicie w Udine w lewo, nie wiedziałam, że takie atrakcje tak relatywnie blisko.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @umami
4 września 2019 07:51

Na tym froncie włoskim w Słowenii, był nasz ulubieniec gen. Rybak

zaloguj się by móc komentować

umami @ainolatak 4 września 2019 07:31
4 września 2019 11:16

Proszę bardzo. Do Udine rzut beretem i też warto zobaczyć. To jest w ogóle ciekawy rejon. Przypomina mi, ze względu na te wszystkie kamienne mosty kolejowe, nasz Dolny Śląsk, jeleniogórskie. Tylko góry wyższe i temperatura :)

zaloguj się by móc komentować

umami @gabriel-maciejewski 4 września 2019 07:51
4 września 2019 11:20

Był i strzelał do Hemingwaya? A tak serio to nie czytałem tych wspomnień Rybaka i znam go tylko z Twojego tekstu. Ale zastanawiając się nad motywami Stanisława Skałkowskiego, biorę i jakąś inną misję pod uwagę. Niestety niewiele konkretów.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @umami 3 września 2019 19:37
4 września 2019 16:26

To co porównywałem nie wykazało nic co należy monitować. Dobra robota!

A literówki w języku obcym to normalka w tekstach długich.

 

Wpadłem w stupor przy podrzucanych namiarach, np. 78 stopni prowadzi do świątyni. Ho, ho...

Na budowie obecnych było średnio 32 żołnierzy dziennie.

Data budowy od 1.3.1916 do 1.11.1916.     etc.

Poczułem siarczysty dech ponadnarodowych bractw.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @umami
4 września 2019 16:40

Dante najmował się do różnych misji politycznych. Zmarł podobno na febrę w okolicach Wenecji, gdy miał pośredniczyć w jakichś rokowaniach między Konstantynopolem a Wenecją. Czegoś pecha miał z tą febrą. Zapewne w Tolminie też miał jakieś zlecenie z Konstantynopola. 

zaloguj się by móc komentować

umami @saturn-9 4 września 2019 16:26
4 września 2019 23:04

Ja nie grypsuję (nie wiem jak to u wtajemniczonych się określa), więc zdradź co się kryje za tymi przekazami.

zaloguj się by móc komentować

umami @Magazynier 4 września 2019 16:40
4 września 2019 23:08

To może ta hagada o jaskini to przykrywka a prawdziwe piekło przeżywał w realu, spotykając się z Pagano, patriarchą Akwilei :)

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @umami 4 września 2019 23:04
6 września 2019 14:46

Obiekt sakralny w topografii terenu i weryfikacja namiarów podanych [np tych 78 stopni jest faktycznie tych stopni 78 czy to tylko taka symboliczna narracja?] da podstawę do oceny całości kompleksu z jego innymi osobliwościami.

 

Może o cynkach od sprawdzonej strony prasowej. Gdy zainteresowana prasa pisze na bieżąco o procesie i podaje namiary 20 + 1 czyli zwarta grupa 21 zdecydowanych osobników [prawda historyczna?!] to po dziesięcioleciach na wirtualnej stronie pomnażany jest namiar i pojawia się balon rozpoznawczy 36 [prawda polityczna?!] cytuję: "Sąd okręgowy w Krakowie skazał 36 oskarżonych na kary od 6 do 20 miesięcy więzienia, przy czym 20 z nich karę zawieszono, a 11 uniewinniono. Przywódca wyprawy stanął przed sądem 14 czerwca 1937 ...".

Pierwszy namiar, 21, oddaje stan faktyczny. Drugi namiar, 36, oddaje odniesienie do etnocentrycznej idiosynkrazji. Z angielska to "never forget, never forgive".

zaloguj się by móc komentować

umami @saturn-9 6 września 2019 14:46
6 września 2019 15:41

Trudno mi policzyć schody ze stargeo zdjęcia, bo nie mam go w wysokiej rozdzielczości. Schodów do dzisiaj zachowało się zdecydowanie mniej.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować